Dwa wiekuiste dęby. Dzieje przyjaźni polsko-węgierskiej | Recenzja

Pol­ska i Węgry to dwa nie­zwy­kle spe­cy­ficzne kraje. Mimo zupeł­nie innego pocho­dze­nia, (Polacy wywo­dzą się z ludów indo­eu­ro­pej­skich posłu­gu­ją­cych się języ­kami sło­wiań­skimi, Węgrzy zaś wywo­dzą się z grupy naro­dów ugro­fiń­skich) łączy nas wiele wspól­nych cech, jak rów­nież historia.

Ponad 1000-letnia już koeg­zy­sten­cja Pola­ków i Węgrów w Euro­pie Środ­ko­wej sta­nowi jeden z więk­szych ewe­ne­men­tów na skalę świa­tową. Dla­tego, bar­dzo cie­szy wydany nie­dawno album doty­czący wspól­nych losów wska­za­nych naro­dów “Dwa wie­ku­iste dęby. Dzieje przy­jaźni polsko-węgierskiej”. Czego możemy ocze­ki­wać po tej pozy­cji? Z pew­no­ścią wska­za­nia głów­nych frag­men­tów histo­rii, pod­czas któ­rych krzy­żo­wały się losu oby­dwu naro­dów. Czy udało się to auto­rom albumu?

“Węgry i Pol­ska to dwa wie­ku­iste dęby, każdy z nich wystrze­lił pniem osob­nym i odręb­nym, ale ich korze­nie, sze­roko roz­ło­żone pod powierzch­nią ziemi, i splą­tały się, i zra­stały nie­wi­docz­nie. Stąd byt i czer­stwość jed­nego jest dru­giemu warun­kiem życia i zdro­wia”. Sta­ni­sław Worcell

Od tych nie­zwy­kle traf­nych słów pol­skiego dzia­ła­cza poli­tycz­nego Sta­ni­sława Wor­cella wycho­dzą auto­rzy albumu “Dwa wie­ku­iste dęby. Dzieje przy­jaźni polsko-węgierskiej”. Ana­liza dzie­jów obu naro­dów poka­zuje, że sfor­mu­ło­wa­nie to nie jest pustym fra­ze­sem, a prawdą histo­ryczną. Zawsze kiedy sła­bło jedno z tych państw, rosły w siłę pań­stwa ościenne jak: Tur­cja, Impe­rium Habs­bur­gów czy Rze­sza Nie­miecka. U szczytu zaś potęgi pań­stwa w natu­ralny spo­sób rywa­li­zo­wały o wpływy w Euro­pie środ­ko­wej, jak miało to cho­ciażby miej­sce w XV wieku za cza­sów Macieja Kor­wina i dyna­stii jagiel­loń­skiej. Zała­ma­nie się Kró­le­stwa węgier­skiego spo­wo­do­wało utratę przez Rzecz­po­spo­litą w XVI wieku jej natu­ral­nego sojusz­nika na połu­dniu, co dwa wieki póź­niej zakoń­czyło się rozbiorami.

Auto­rzy książki w dość zgrabny spo­sób opi­sali wyda­rze­nia takie jak: Rok 1956, okres mię­dzy­wo­jenny czy nawet okres współ­cze­sny z zdo­by­wa­ją­cym popu­lar­ność ter­mi­nem Eks­presu z War­szawy. Nie­stety mini­mum dwie rze­czy wska­za­nemu albu­mowi można zarzucić.

Po pierw­sze prak­tyczne pomi­nię­ciem okresu śre­dnio­wie­cza (nie­całe 40 stron wstępu) wydaje się być spo­rym nie­po­ro­zu­mie­niem. Rozu­miem, że auto­rom zale­żało na więk­szym wyeks­po­no­wa­niu XIX i XX wieku, ale nie miało to zbyt wiel­kiego sensu, bo jest to okres zde­cy­do­wa­nie naj­bar­dziej znany. Po co więc sku­piać się i stresz­czać wyda­rze­nia, o któ­rych można zna­leźć pokaźne mono­gra­fie na 400–500 stron?

Stąd też główny zarzut jaki można wysto­so­wać wzglę­dem albumu Dwa wie­ku­iste dęby. Dzieje przy­jaźni polsko-węgierskiej. Nie zawiera on żad­nych nowych fak­tów czy innego podej­ścia do wyda­rzeń uka­za­nych już w innych pozy­cjach książ­ko­wych, co nie­stety sta­nowi spory zawód. Nie­mniej nie umniej­sza to roli albumu, jako bar­dzo pod­sta­wo­wego źró­dła infor­ma­cji na temat wspól­nych dzie­jów Pola­ków i Węgrów.

Album histo­ryczny Dwa wie­ku­iste dęby. Dzieje przy­jaźni polsko-węgierskiej to bar­dzo ważna pozy­cja, ze względu na ogólny opis naj­bar­dziej zna­nych, wspól­nych wyda­rzeń z histo­rii narodu pol­skiego oraz węgier­skiego. Warto mieć nadzieję, że wpły­nie on na popu­la­ry­za­cje Węgier i jej kul­tury w Polsce.

Zdję­cie: https://wydawnictwom.pl

 

The fol­lo­wing two tabs change con­tent below.
Author Image

Mariusz Sioch

Absol­went poli­to­lo­gii i bez­pie­czeń­stwa wewnętrz­nego na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim. Redak­tor naczelny por­talu informacyjno-społecznego RealPolitik.PL oraz redak­tor por­talu historykon.pl. Dzia­łacz spo­łeczny. Miło­śnik histo­rii i hungarofil.

Komen­ta­rze