Kto do Europy? Starcie na debacie wyborczej do europarlamentu

Debata Przed­wy­bor­cza kan­dy­da­tów do Par­la­mentu Euro­pej­skiego, bo tak dokład­nie nazy­wało się wyda­rze­nie zor­ga­ni­zo­wane przez Alter­na­tywę Stu­dencką, odbyło się w sie­dzi­bie Stron­nic­twa Demo­kra­tycz­nego, przy ulicy Chmiel­nej 9. Orga­ni­za­to­rom udało się zebrać pokaźne grono poli­ty­ków, zarówno tych z lewej, jak i pra­wej strony sceny poli­tycz­nej. I tak zaczy­na­jąc od prawa, obecni byli: Krzysz­tof Bosak – Ruch Naro­dowy, Michał Maru­sik – Kon­gres Nowej Pra­wicy, Jacek Cza­bań­ski – Soli­darna Pol­ska, Zdzi­sław Kra­sno­dęb­ski – PiS, Bar­bara Jezier­ska – Pol­ska Razem Jaro­sława Gowina, Mar­cin Świę­cicki – Plat­forma Oby­wa­tel­ska, Grze­gorz Bene­dyk­ciń­ski – Pol­skie Stron­nic­two Ludowe, Krzysz­tof Isz­kow­ski – Europa Plus Twój Ruch.

Dość smut­nym niu­an­sem był fakt odwo­ła­nia swo­jego uczest­nic­twa przez Michała Boniego, któ­rego osta­tecz­nie zastą­pił Mar­cin Świę­cicki, tyle, że poli­tyk PO przy­był z ponad godzin­nym opóź­nie­niem i nie miał wiel­kiej szansy do zapre­zen­to­wa­nia swo­jego sta­no­wi­ska, jak i par­tii, z któ­rej się wywo­dzi. Odczu­walny był rów­nież brak w dys­kur­sie przed­sta­wi­ciela SLD.

W tym momen­cie warto byłoby przy­to­czyć pyta­nia zadane przez mode­ra­tora debaty oraz odpo­wie­dzi poszcze­gól­nych poli­ty­ków na nie. Tyle, że nie ma to więk­szego sensu. Przy­czyny? Główni akto­rzy debaty, czę­sto ucie­kali od odpo­wie­dzi na zada­wane im pyta­nia i sku­piali się na innych zagad­nie­niach. Nie było to domeną wszyst­kich zapro­szo­nych gości, ale nie­stety spo­rej ich czę­ści, dla­tego zde­cy­do­wa­łem się na pod­sta­wie ich wypo­wie­dzi zary­so­wać, ogólny ich pogląd na sprawy poru­szane pod­czas debaty.

Tym razem zacznę od lewej strony, a więc dok­tora Krzysz­tofa Isz­kow­skiego. Zgo­dził się on ze swoim przed­mówcą, Krzysz­to­fem Bosa­kiem, że obec­nie UE sta­nowi dziwny hybry­dalny twór, który nie może trwać w swo­jej obec­nej for­mie. Jako roz­wią­za­nie tej sytu­acji należy dążyć do dal­szej fede­ra­li­za­cji i budowy wspól­nego fede­ral­nego rządu dla UE. Pro­blem sta­no­wią jed­nak poli­tycy i ich ambi­cje w ramach pań­stwa, któ­rzy nie godzą się na dal­sze wyzby­wa­nie się kom­pe­ten­cji na rzecz Unii. Według niego roz­wią­za­niem pro­blemu demo­gra­ficz­nego będzie dopro­wa­dze­nie do stanu zastę­po­wal­no­ści poko­leń, z czego wyni­kło pewne słowne nie­po­ro­zu­mie­nie. Zamiast stwier­dzić, iż współ­czyn­nik zastę­po­wal­no­ści poko­leń powi­nien wyno­sić 2,1 powie­dział – Kobieta powinna rodzić 2,1 dziecka – co dość mocno roz­ba­wiło na pewien czas publikę. Dr Isz­kow­ski stwier­dził także, że powinno się zmie­nić postrze­ga­nie przez Pola­ków UE, gdyż obec­nie uważa się ją za worek pie­nię­dzy, z któ­rego sie tylko wyciąga.

Kan­dy­dat PSL-u –  Krzysz­tof Bene­dyk­ciń­ski, sil­nie akcen­to­wał to, iż jest on obec­nie Bur­mi­strzem Gro­dzi­ska Mazo­wiec­kiego, stąd dużo jego wtrą­ceń miało raczej cha­rak­ter poli­tyki samo­rzą­do­wej, nie euro­pej­skiej. Nie­mniej postu­lo­wał on zacho­wa­nie obec­nej odręb­no­ści kul­tu­ro­wej naro­dów euro­pej­skich, co łączy się z zaprze­sta­niem dal­szej fede­ra­li­za­cji i utwo­rze­nia z UE  super­pań­stwa. Podob­nie jak dok­tor Isz­kow­ski, zwró­cił uwagę na pro­blem dziet­no­ści, postu­lu­jąc koniecz­ność pod­ję­cia dzia­łań w spra­wie jej popra­wie­nia, gdyż to przy­szłe poko­le­nia będą sta­no­wić o sile naszej gospo­darki. Środki unijne powinny być prze­zna­czane na duże inwe­sty­cje, gdyż ich roz­drab­nia­nie powo­duje ich mar­no­tra­wie­nie. Dobrym pod­su­mo­wa­niem jego sta­no­wi­ska w spra­wie zmian w UE są jego słowa – Unia to fajne Narody.

Mar­cin Świę­cicki z PO pro­pa­go­wał ideę dal­szej fede­ra­li­za­cji Unii, która dzięki temu ma lepiej sobie radzić z cią­gle to nowymi pro­ble­mami powsta­ją­cymi na szcze­blu mię­dzy­na­ro­do­wym. Chwa­lił UE za zakaz dota­cji dla przed­się­biorstw pań­stwo­wych oraz za wpro­wa­dza­nie wspól­nych norm jakości.

Słu­cha­jąc Pani Bar­bary Jezier­skiej można było dojść do wnio­sku, że czło­wiek pomy­lił salę i nie znaj­duje się na tej, na któ­rej miała odby­wać się debata wybor­cza. Kan­dy­datka Pol­ski Razem, czę­sto wspo­mi­nała o swo­jej dzia­łal­no­ści, jaką pro­wa­dziła gdy była woje­wódz­kim kon­ser­wa­to­rem zabyt­ków. Nie jestem poli­ty­kiem – fraza powta­rzana wie­lo­krot­nie, była tłu­ma­cze­niem, dla­czego Pani Jezier­ska nie odpo­wiada na posta­wione pyta­nia. Nie­stety jej uczest­nic­two nie­wiele wnio­sło do debaty, a jedyną godną odno­to­wa­nia wypo­wie­dzią,  była ta o przy­czy­nach wyjaz­dów mło­dych ludzi za gra­nicę, któ­rymi są: brak per­spek­tyw oraz zdol­no­ści kre­dy­to­wej na kupno mieszkania.

Zdzi­sław Kra­sno­dęb­ski zwra­cał uwagę zebra­nych na to, iż Unia Euro­pej­ska nie jest ani jedy­nym, ani też naj­waż­niej­szym akto­rem na sce­nie poli­tycz­nej. Nadal to pań­stwa i ich inte­resy naro­dowe są for­so­wane w ramach wspól­nej poli­tyki euro­pej­skiej i My jako Pol­ska także powin­ni­śmy twardo obsta­wać za swo­imi postu­la­tami. Pro­blem demo­gra­ficzny ma zaś wymiar ogól­no­unijny, ale to pań­stwa naro­dowe powinny podej­mo­wać dzia­ła­nia w celu prze­ciw­sta­wie­niu się mu, jak robią to obec­nie Niemcy. Nie należy cze­kać na ogra­ni­czone dzia­ła­nia Bruk­seli, które de facto mogą się wcale nie sprawdzić.

Spo­rym zasko­cze­niem był dr Jacek Cza­bań­ski, który zastą­pił Jacka Kur­skiego, jako repre­zen­tanta Soli­dar­nej Pol­ski. Wraz z Krzysz­to­fem Bosa­kiem wyda­wał się być naj­le­piej przy­go­to­wany do debaty. Stwier­dził on, że po Trak­ta­cie Lizboń­skim nastę­puje powolna dal­sza fede­ra­li­za­cja nawet wobec sprze­ciwu spo­łe­czeństw państw euro­pej­skich.  Unia nie posiada już daw­niej atrak­cyj­no­ści i nie roz­wija się jak kie­dyś – tłu­ma­czył, w kon­tek­ście zmiany w podej­ściu oby­wa­teli do UE. Dok­tor skry­ty­ko­wał rów­nież pol­skich poli­ty­ków za przy­ję­cie nie­ko­rzyst­nego dla nas pakietu kli­ma­tycz­nego i pro­wa­dze­nie anty­ro­dzin­nej poli­tyki. Wydatki na poli­tykę pro­ro­dzinną w Pol­sce są o wiele niż­sze niż w Euro­pie Zachod­niej, z czego wynika, że rodzinny z powo­dów eko­no­micz­nych nie decy­dują się na wię­cej niż jedno dziecko, co w przy­szło­ści dopro­wa­dzi do tra­gicz­nych skut­ków, kiedy pol­skie spo­łe­czeń­stwo się zesta­rzeje, a kolejne poko­le­nie będzie zbyt mało liczne, żeby go utrzy­mać i zastąpić.

Silny wymiar anty­eu­ro­pej­ski miały wypo­wie­dzi Michała Maru­sika – a więc sto­łecz­nej jedynki Kon­gresu Nowej Pra­wicy. Zazna­czał on, iż „Pań­stwo Europa” jest two­rem sztucz­nym i próbą powtó­rze­nia eks­pe­ry­mentu, który się nie powiódł, a zwał się on ZSRR. Groźba roz­padu Unii jest o tyle nie­bez­pieczna, że może ona przy­jąć cha­rak­ter jugo­sło­wiań­ski, a więc skoń­czyć się czyst­kami etnicz­nymi. Skry­ty­ko­wał on dal­sze pro­wa­dze­nie poli­tyki anty­ro­dzin­nej i roz­wią­za­nia typu „bzde­ci­kowe” ‚które jego zda­niem nic nie dają. Przy­czyną wyjazdu mło­dych jest walka o dobre, dostat­nie życie, które obec­nie w Ojczyź­nie nie jest moż­liwe. Wzmac­nia to jedy­nie inne pań­stwa, gdyż tymi dzia­ła­niami budu­jemy ich siłę, aby temu zapo­biec należy jak naj­wię­cej środ­ków do życia pozo­sta­wić w kie­szeni podatnika.

Zda­niem Krzysz­tofa Bosaka, przed­sta­wi­ciela Ruchu Naro­do­wego, ostat­nie wyda­rze­nia zna­ko­mi­cie obra­zują, że fede­ra­li­za­cja nie zdała swo­jego egza­minu. Sła­bość UE na tle mię­dzy­na­ro­do­wym uświa­da­mia, że owa hybryda nie jest tym o czym myśleli Ojco­wie Zało­ży­ciele, gdy w ich gło­wach powsta­wała kon­cep­cja sto­wa­rzy­szo­nej Europy. Ruch Naro­dowy wystę­puje prze­ciwko wspól­nym stra­te­gią unij­nym, a także obec­nemu roz­dy­spo­no­wa­niu środ­ków unij­nych, gdyż w takiej for­mie są one roz­kra­dane i mar­no­tra­wione. Zwró­cił także uwagę, że przy­czyny pro­ble­mów demo­gra­ficz­nych nie wywo­dzą się tylko z aspektu społeczno-ekonomicznego, ale także kul­tu­ro­wego. Poprzez dzia­ła­nia UE nisz­czony jest obraz tra­dy­cyj­nej rodziny i jej zna­cze­nie dla popraw­no­ści funk­cjo­no­wa­nia spo­łe­czeń­stwa i pań­stwa. Przy czym poli­tyka wspie­ra­nia rodzin z dziećmi powinna wcho­dzić w życie dopiero w przy­padku trze­ciego i czwar­tego dziecka.

The fol­lo­wing two tabs change con­tent below.
Author Image

Mariusz Sioch

Absol­went poli­to­lo­gii i bez­pie­czeń­stwa wewnętrz­nego na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim. Redak­tor naczelny por­talu informacyjno-społecznego RealPolitik.PL oraz redak­tor por­talu historykon.pl. Dzia­łacz spo­łeczny. Miło­śnik histo­rii i hungarofil.

Komen­ta­rze