Maciejewski, Zawadiaka. Dzienniki frontowe 1914–1920

Zapi­ski Jerzego Kon­rada Macie­jew­skiego, to nie tylko rela­cja żoł­nie­rza frontu walk z nawałą bol­sze­wicką i Ukra­iń­cami, ale także opis losów mło­dzieńca, któ­rego okres dora­sta­nia przy­padł na czas I wojny światowej.

Ze smut­kiem wspo­mina on zbyt wcze­sne odej­ście ojca, wyma­ga­ją­cego i sta­now­czego, ale rów­nież poczci­wego żywi­ciela rodziny. Na początku XX wieku rodzina Macie­jew­skich wyemi­gro­wała z War­szawy za chle­bem, aż do Mariu­pola. Autor z roz­rzew­nie­niem wspo­mina swoje młode lata, szkołę, suk­cesy i porażki. Zapewne to wła­śnie ten okres naj­bar­dziej wpły­nął na ukształ­to­wa­nie jego patrio­tycz­nych postaw, co wcale nie było tak oczy­wi­ste w wie­lo­na­ro­do­wo­ścio­wej car­skiej Rosji.

Okres I wojny zastaje tytu­ło­wego Zawa­diakę w War­sza­wie, z prze­ra­że­niem rela­cjo­nuje on nad­cią­ga­ją­cych „Pru­sa­ków” i z nie­do­wie­rza­niem przyj­muje widok wyco­fu­ją­cych się Rosjan z daw­nej sto­licy Polski.

W posta­wie Macie­jew­skiego widać swo­isty prag­ma­tyzm, który wydaję się zaska­ku­jący wobec kilku anta­go­ni­stycz­nych postaw. Z jed­nej strony wie­rzy, że po Wiel­kiej Woj­nie doj­dzie do wskrze­sze­nia wol­nej Pol­ski, z dru­giej jako oby­wa­tel Caratu sprzyja on Rosji w jej walce z „Pru­sa­kami”, a z trze­ciej nie widzi nic złego w pracy na pół­noc od War­szawy w nad­le­śnic­twie zarzą­dza­nym przez Niemców.

Klę­ska wszyst­kich trzech zabor­ców oka­zuje się nie­spo­dzie­wana, ale rów­nież wycze­ki­wana, stąd też powra­ca­jący do War­szawy Zawa­diaka decy­duje się  na wstą­pie­nie do nowego two­rzo­nego Woj­ska Pol­skiego i rusze­nie na odsiecz oblę­żo­nego Lwowa.

Odtąd zaczyna się rela­cja nie cywila, a żoł­nie­rza, który wie­lo­krot­nie sta­nie do walki prze­ciwko Ukra­iń­com i bol­sze­wi­kom. Bez cen­zury opi­suje on potwor­ność wojny: gwałty, rabunki, egze­ku­cje ska­zań­ców. Czyni to z jego zapi­sków ważne źró­dło histo­ryczne. Wydaję się, że autor nie pomija bole­snych, czy nie­ludz­kich eks­ce­sów, któ­rych był świadkiem.

Kon­fron­ta­cja z zapi­skami Macie­jew­skiego to star­cie z ilu­zją wojny moral­nej, czy też spra­wie­dli­wej. Uto­pij­nego podziału na złych – wro­gów i dobrych, czyli nas. Dla­tego z czy­stym sumie­niem można pole­cić tą pozycję.

The fol­lo­wing two tabs change con­tent below.
Author Image

Mariusz Sioch

Absol­went poli­to­lo­gii i bez­pie­czeń­stwa wewnętrz­nego na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim. Redak­tor naczelny por­talu informacyjno-społecznego RealPolitik.PL oraz redak­tor por­talu historykon.pl. Dzia­łacz spo­łeczny. Miło­śnik histo­rii i hungarofil.

Komen­ta­rze