Polak prezydentem Litwy?

Polak pre­zy­den­tem Litwy? Pyta­nie to wydaje się być śmieszne i w peł­nej mie­rze reto­ryczne. Co cie­kawe jed­nak takie nie jest. Otóż według son­dażu prze­pro­wa­dzo­nego dla por­talu L24 na dru­gim miej­scu wśród kan­dy­da­tów na pre­zy­denta Litwy zna­lazł się Polak – Wal­de­mar Tomaszewski.

Pana Toma­szew­ski sze­rzej zazna­jo­mio­nym z losami Pola­ków na Litwie przed­sta­wiać nie trzeba. Jest on od 1999 roku lide­rem – Akcji Wybor­czej Pola­ków na Litwie, a od 2009 roku euro­po­słem. Jego start w wybo­rach pre­zy­denc­kich nie będzie pierw­szą próbą się­gnię­cia po to sta­no­wi­sko. W 2009 roku pod­czas ostat­niej elek­cji pre­zy­denc­kiej uzy­skał w pierw­szej turze popar­cie – 4,74%. Teraz sytu­acja wydaję się być o wiele korzyst­niej­sza niż 5 lat wcześniej.

Wyniki son­dażu:

Dalia Gry­bau­ska­itė 26,1 proc., Wal­de­mar Toma­szew­ski 11,4 proc., Zig­man­tas Balčy­tis 10,7 proc., Naglis Pute­ikis 8,6 proc., Artūras Pau­lau­skas 8,3 proc., Artūras Zuokas 6,4 proc., Bro­nis Ropė 4,1 proc., Nie ma zda­nia, nie odpo­wie­działo 24,4 proc.

Zanim popad­niemy jed­nak w hur­ra­op­ty­mizm warto zwró­cić uwagę na szcze­góły bada­nia prze­pro­wa­dzo­nego dla L24. Otóż son­daż został prze­pro­wa­dzony na tere­nie naj­więk­szych miast Litwy na pró­bie zale­d­wie 500 respon­den­tów, któ­rzy mieli ukoń­czone 18 lat. Przez co nie ma on nie­stety żad­nej war­to­ści. Pro­ble­mem owego son­dażu oprócz tego, że prze­ba­dano zbyt małą liczbę osób jest rów­nież to, iż grupa, którą badano jest grupą nie­re­pre­zen­ta­tywną. Wyniki takiego bada­nia nie wska­zują  poglą­dów danego spo­łe­czeń­stwa, ale owych ludzi, któ­rzy w dniu bada­nia przy­pad­kiem zna­leźli się na dro­dze ankie­tera. Mówiąc wprost son­daż taki można w łatwy spo­sób zmanipulować.

Ale odcho­dząc już od tematu bada­nia, a wra­ca­jąc do Pana Toma­szew­skiego. Jeżeli ankieta zawiera choć tro­chę prawdy, to jest on w tej chwili w dru­giej turze wybo­rów pre­zy­denc­kich, gdyż jak łatwo dostrze­gamy, obecna pani pre­zy­dent – Dalia Gry­bau­ska­ite, nie zdo­bę­dzie wyma­ga­nych 50% gło­sów, żeby jak w 2009 roku wygrać w cuglach już w pierw­szej rundzie.

Czy to otwiera szanse dla Toma­szew­skiego? Oba­wiam się, że nie­stety nie. Zna­jąc anty­pol­skie nastroje i bio­rąc pod uwagę prze­śla­do­wa­nia, jakie mają miej­sce wzglę­dem mniej­szo­ści pol­skiej na Litwie, zwy­cię­stwo Polaka w wybo­rach pre­zy­denc­kich byłoby rze­czą wprost kurio­zalną. Naj­bar­dziej praw­do­po­dob­nym sce­na­riu­szem jest ten, iż 11 maja zaraz po infor­ma­cji o tym, że konieczna będzie druga tura wybor­ców, nastąpi litew­skie pojed­na­nie (oczy­wi­ście tylko w wypadku, gdyby w pierw­szej, dru­gie miej­sce zajął Toma­szew­ski). Czym byłoby owo pojed­na­nie? Otóż wszy­scy rzu­ci­liby się do kolan Gry­bau­ska­ite, wychwa­la­jąc pod nie­biosa jej doko­na­nia jako pre­zy­denta. Dla­czego? Byleby „zły” Polak nie został prezydentem.

Nie oszu­kujmy się, ale dla dzi­siej­szego Litwina (choć bar­dziej Żmu­dzina) – Pol­ska i Polacy to cie­mię­ży­ciele, któ­rzy naj­pierw przez wie­ków parę polo­ni­zo­wali, a w 1920 ode­brali im Wilno (co z tego, że miesz­kało tam wtedy tro­chę ponad 2% Litwi­nów i nie sta­no­wili oni nawet dru­giej, co do wiel­ko­ści grupy etnicz­nej). Ale cóż nastały czasy spra­wie­dli­wo­ści – Wilno odzy­skane, a liczba Pola­ków maleje z każ­dym rokiem, do tego zamy­kamy ich szkoły, pozba­wiamy moż­li­wo­ści uży­wa­nia pol­skiego nazew­nic­twa oraz pozba­wiamy nazwisk. Bo prze­cież każde dziecko na Litwie wie, iż: Ado­mas Mic­kie­vi­cius wiel­kim poetą był!

Tak czy ina­czej trzeba być dobrej myśli i w nie­dziele 11 maja czuj­nym okiem spo­glą­dać na infor­ma­cje pły­nące do nas z Litwy. Jeżeli Wal­de­mar Toma­szew­ski awan­suje do dru­giej tury wybo­rów to będzie to wielki suk­ces mniej­szo­ści pol­skiej na Litwie, która udo­wodni, że choć mało liczna to nadal potrafi się zmo­bi­li­zo­wać i poka­zać, że: “Wolno mi być dum­nym z tego, co w Naro­dzie pozo­stało. I choć na Wscho­dzie pozo­stały tylko kamienne orły, chłodne płyty nagrobne pełne pol­skich boha­te­rów, pozo­stali na szczę­ście przez Boga oca­leni. Rodacy, któ­rym udało się prze­żyć prze­śla­do­wa­nia i nie ska­pi­tu­lo­wać! I do Nich dziś wołamy. I Ich dziś pro­simy o głos. Nie­chaj ziarna prawdy wyda­dzą owoce”.

Zdję­cie: newsweek.pl

Zain­te­re­so­wał Cię arty­kuł? Polub pro­fil Realpolitik.PL na Face­bo­oku, aby dowia­dy­wać się na bie­żąco o doda­wa­nych przez nas treściach : )

The fol­lo­wing two tabs change con­tent below.
Author Image

Mariusz Sioch

Absol­went poli­to­lo­gii i bez­pie­czeń­stwa wewnętrz­nego na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim. Redak­tor naczelny por­talu informacyjno-społecznego RealPolitik.PL oraz redak­tor por­talu historykon.pl. Dzia­łacz spo­łeczny. Miło­śnik histo­rii i hungarofil.

Komen­ta­rze