Niska frekwencja w eurowyborach… i bardzo dobrze!

Niska frekwencja w eurowyborach… i bardzo dobrze!

Do napi­sa­nia tego felie­tonu zain­spi­ro­wały mnie komen­ta­rze Pola­ków, któ­rzy narze­kają na niską fre­kwen­cję w wybo­rach do Par­la­mentu Euro­pej­skiego. Poja­wiają się głosy typu  „Tylko co czwarty upraw­niony do gło­so­wa­nia poszedł do urny! Wybory nie powinny być ważne!”, albo „prze­cież wystar­czy tylko pójść do obwo­do­wej komi­sji, która z reguły jest bli­sko miej­sca zamiesz­ka­nia i posta­wić krzy­żyk przy wybra­nym nazwi­sku!”, „ludzie powinni trak­to­wać to jako obo­wią­zek obywatelski”.

Read More

Debata, której nie było…

Debata, której nie było…

Wczo­raj o godzi­nie 18.30 w budynku Audy­to­rium Maxi­mum Uni­wer­sy­tetu War­szaw­skiego odbyła się debata: Mło­dzi  — wyzwa­nie dla Europy i tak naprawdę na tym można byłoby poprze­stać. Dla­czego? Gdyż była to debata kan­dy­da­tów w wybo­rach do Par­la­mentu Euro­pej­skiego, tyle że można odnieść wra­że­nie, iż kan­dy­daci o tym nie wie­dzą. Dla­tego też, w prak­tyce żaden z pre­ten­den­tów do cie­płej, euro­pej­skiej posadki nie wyszedł poza poziom ogólników.

Read More