Technologia wyborów — Orwell w Polsce

Ponad mie­siąc temu napi­sa­łem notkę “Tech­no­lo­gia wybo­rów — daw­niej i dziś”. Było o ewo­lu­cji tech­nik mani­pu­la­cji, tech­ni­kach naci­sku, medial­nym robie­niu gala­rety z mózgu, a z dru­giej strony o wezwa­niu do gre­mial­nego pój­ścia do gło­so­wa­nia. Minął mie­siąc i rze­czy­wi­stość zro­biła ze mnie naiw­niaka?, roman­tyka?, relikt prze­szło­ści?… Takiej bez­czel­no­ści i otwar­tej pogardy dla ludzi nie było nawet za PRL-u. Dla wszyst­kich wtedy było jasne, że wynik par­tii to prze­dział 90–98% popar­cia (w zależ­no­ści od bie­żą­cej “pode­poki” komuny) i nikt tego nie komen­to­wał, bo po co? Następ­nego dnia po wybo­rach wszystko już było poli­czone, prze­li­czone i ogło­szone, a życie i tak toczyło się swo­imi róż­nymi torami. Dziś mamy XXI wiek i oka­zuje się, że przy kosmicz­nej tech­no­lo­gii kom­pu­te­rów i komu­ni­ka­cji, są w Euro­pie kraje, które w trzy dni po wybo­rach zmie­niają tę tech­no­lo­gię na licze­nie ręczne. Decy­dują o tym ludzie, któ­rych sam wygląd i spo­sób wypo­wia­da­nia się świad­czy o innej epoce — tej wła­śnie epoce, w któ­rej wynik wybo­rów był znany przed wybo­rami, a licze­nie było ręczne (jeżeli w ogóle było).

Coś tam ta PKW beł­ko­cze, coś beł­ko­cze Żyran­dol, Kopacz łamią­cym gło­sem mówi, że w zasa­dzie wybory wygrało PO i PSL. Media nie mogą zamieść kom­pro­mi­ta­cji pod dywan, ale ton już się zmie­nia — wszystko to przez PIS, bo Pre­zes wyrzu­cił tych trzech madryc­kich debili i mu wzro­sło (a co u szla­chet­nych adwer­sa­rzy z PO, PSL i SLD…?), teraz się wścieka jak zwy­kle na sys­tem i pod­waża uczci­wość wybo­rów, pluje na wła­dze i  demokrację.

Jestem pod wra­że­niem — cze­goś takiego jed­nak się nie spo­dzie­wa­łem. Myśla­łem, że będzie raczej powtórka sprzed czte­rech lat (podej­rzane nie­ważne głosy i inne drobne, acz czę­ste machloje etc.). Nie wiem, czy to jest totalna igno­ran­cja ludzi odpo­wie­dzial­nych za wybory, czy jest to jakaś celowa robota/sabotaż/intryga/rozgrywka zain­te­re­so­wa­nych służb czy im podob­nych sitw. Efekt jest jed­nak pora­ża­jący — albo jeste­śmy już na progu Orwella w Pol­sce (za jego cza­sów, nie­stety nie było jesz­cze PO, bo mógłby się tro­chę roz­wi­nąć w swo­ich lite­rac­kich wizjach), albo mini­ster Sien­kie­wicz jest świet­nym ana­li­ty­kiem i dia­gno­stą sytu­acji w kraju. Pierw­sza wer­sja to wcho­dze­nie w tota­li­ta­ryzm pod płasz­czy­kiem UE i wol­no­ści (czyli auto­no­micz­nej, bizan­tyj­skiej biu­ro­kra­cji, lewac­twa i kre­po­wa­nia wol­no­ści), druga to roz­kład i chaos, który oczy­wi­ście będzie spa­cy­fi­ko­wany meto­dami z pierw­szej, orwel­low­skiej wer­sji z odpo­wied­nim opi­sem i wytłu­ma­cze­niem zagro­że­nia anty­sys­te­mową dzia­łal­no­ścią opo­zy­cji, nie­za­leż­nych mediów i wszyst­kich ina­czej myślą­cych niż władza.

Czy mi się coś nie pomy­liło z wybo­rami z 1975 roku we woj­sku? Chyba nie — tam już w połu­dnie mieli poli­czone głosy, a przy­naj­mniej pod­pi­sane pro­to­koły. A 2014??? — jak to opisać?Nawet lemingi się śmieją, ale dla nich jak zwy­kle “Polacy, nic się nie stało…”.

PS. Jedy­nym pozy­tyw­nym momen­tem dnia, była toczona przy mnie w auto­bu­sie roz­mowa dwóch stu­den­tów medy­cyny na temat wybo­rów i poli­tyki. Mło­dzież chyba się rze­czy­wi­ście obu­dziła i to buduje.

Zdję­cie: booklips.pl

Zain­tere­sował Cię arty­kuł? Polub pro­fil Realpoli­tik.PL na Face­booku, aby dowiady­wać się na bie­żąco o doda­wa­nych przez nas treściach : )

The fol­lo­wing two tabs change con­tent below.
Author Image

Mariusz Sioch

Absol­went poli­to­lo­gii i bez­pie­czeń­stwa wewnętrz­nego na Uni­wer­sy­te­cie War­szaw­skim. Redak­tor naczelny por­talu informacyjno-społecznego RealPolitik.PL oraz redak­tor por­talu historykon.pl. Dzia­łacz spo­łeczny. Miło­śnik histo­rii i hungarofil.

Komen­ta­rze